#uftrr $$ #btfd

Etat vs Spekulacja

wolnosc-praca


 

Często życie jest tak nieprzewidywalne, że zapominamy jak dziwny zbieg okoliczności towarzyszył naszym początkom na rynkach kapitałowych, gdzie stawialiśmy swoje pierwsze kroki. Temat jaki chcę poruszyć w tym artykule jest o tyle ważny, że często decyduje o dalszych losach naszego życia. W pierwszej części opiszę cztery główne ścieżki rozwoju pomiędzy pracą na etacie i spekulacją. W drugiej części zawrę indywidualne przemyślenia skupiając swą uwagę na spekulacji na własny rachunek. Do wyboru mamy przede wszystkim dwie opcje: pozostanie przy pracy na etacie/we własnej firmie lub zrezygnowanie z pracy na rzecz spekulacji oraz mamy dwa wyjścia pośrednie tj. znalezienie pracy na etacie, która nie koliduje z handlowaniem np. ochroniarz albo praca w firmach zajmujących się spekulacją np. prop trading.

Spekulacja na pełen etat

Zalety:

  • brak szefa,
  • elastyczność,
  • dużo czasu do zagospodarowania,
  • oszczędność czasu,
  • możliwość handlowania bez względu na miejsce pobytu,
  • prostota w zawieraniu decyzji inwestycyjnych,
  • czerpanie przyjemności z analizowania – szukanie, czytanie, kreowanie scenariuszy.

Wady:

  • niepokój,
  • samotność,
  • odpowiedzialność za wszystkie decyzje,
  • oderwanie się od rzeczywistości (24h/5 przed wykresami),
  • ogromna presja każdego dnia.

Oczywiście mógłbym tak wymieniać i wymieniać, lecz każdy może mieć inny odbiór (dla jednego samotność może być zaletą, dla kogoś innego wadą itd.). Pracy na etacie/we własnej firmie nie muszę chyba opisywać, każdy lub prawie każdy doświadczył tego w swoim życiu. Jeśli chodzi o pracę, która nie koliduje ze spekulacją to jest to bardzo ciekawa opcja dla osób początkujących, chcących się uczyć handlu jednocześnie pozostając zabezpieczonym w postaci co miesięcznej pensji. Warto upewnić się, że praca, którą zamierzamy podjąć rzeczywiście stwarza nam warunki na spoglądanie na wykresy i kontrolowanie pozycji np. ochroniarz, niańka do dzieci itp. Choć wcale nie musi się to odbywać w ten sposób. Istnieje wiele alternatyw np. praca, która nie wymaga angażowania naszego słuchu pozwala zgłębiać wiedzę wykorzystując do tego różne audiobooki czy videa tematyczne. Sam tak robiłem pracując na etacie oczywiście w sposób nie zaniedbujący moje etatowe obowiązki. Na TJSowym radiu Zello poznałem spekulanta, który spekulował jeżdżąc ciągnikiem w UK (miał monitory w ciągniku) – jak widać dla chcącego nic trudnego.

18-05-2018 19-49-30.png

Ostatnia opcja, czyli praca dla firm zatrudniających spekulantów – to świetne wyjście szczególnie dla młodych i ambitnych osób. Praca w dobrym środowisku na pewno zapewni ogrom doświadczenia i obycia nie tylko z rynkiem, ale i pozwoli poznać funkcjonowanie firm inwestycyjnych od środka. Myślę, iż najważniejsze w jakiejkolwiek pracy jest chęć innych członków zespołu do współpracy z tobą niż jakiekolwiek inne umiejętności. Jeśli nie jesteś wysoce wykwalifikowanym matematykiem, inżynierem czy programistą powinieneś skupić swoją spekulacyjną karierę na mniejszych firmach, gdzie masz realniejszy wpływ na rozwój sytuacji, łatwiejszy dostęp do kontaktu z zarządem itp. Znajdź tam swoją specjalizację i dopiero po opanowaniu jej do perfekcji próbuj zdobyć pracę w dużych firmach, które już na tamten moment na pewno nie odmówią.

Przechodząc do części luźnych myśli. Handlowanie na własny rachunek to ogromne wyzwanie, szczególnie dla samotnych wilków, gdyż w zgranej grupie jest zwyczajnie prościej ze względu na możliwość podziału ról miedzy członków, którzy dodatkowo uchronią nas przed overtradingiem czy „zafixowaniem się” na danym scenariuszu i utrzymają nasz zdrowy punkt odniesienia, który w przypadku samotnego handlowania bardzo łatwo zatracić. Spekulacja to brutalne doświadczenie, które jest w stanie przetrwać tylko promil podejmujących wyzwanie. Potrzeba stworzyć dzienną rutynę, która z kolei pozwoli wykreować maksymalną ilość doświadczenia przy minimalnym nakładzie czasowym.

18-05-2018 19-46-57.png

Jeśli już mowa o nakładzie czasowym – zarządzanie samym sobą i swoim czasem to klucz do sukcesu. Utrzymuj się w zdrowiu fizycznym i psychicznym, musisz być gotowy na wyrobienie nowych, właściwych nawyków, gotowy do poświęcenia wszystkiego, być świadomym, że to bardzo trudna droga, na której przyjdzie się zmierzyć nie tylko z najlepszymi w swojej dziedzinie i najszybszymi algorytmami, ale przede wszystkim z inteligentną osobą – samym sobą. Jest również istotna kwestia otoczenia. Mówi się, że jesteśmy wypadkową pięciu najbliższych nam osób. Warto zadbać o to kim są te osoby. Możesz się oszukiwać, że sobie z tym radzisz, że to co dzieje się w rodzinie czy w najbliższym otoczeniu na ciebie nie wpływa. Jednak prawda jest brutalna i ma to ogromny wpływ. Każda niekomfortowa sytuacja w twoim życiu może oddziaływać negatywnie na twój proces decyzyjny, który musi przecież pozostać nieskazitelny. Jeśli masz trudny okres w życiu prywatnym warto pomyśleć o mniejszych pozycjach, o krótszym przebywaniu przed wykresami lub nawet o chwilowym zaprzestaniu spekulacji . Jeśli jesteś nerwową osobowością polecam medytację i jogę. Również polecam posłuchać genialne przesłanie na ten temat Antona Kreila [TU].

18-05-2018 19-49-57.png


 

To w końcu rezygnować z pracy na rzecz spekulacji?

Krótka odpowiedź na to pytanie brzmi: ….NIE.

Dlaczego tak mówię skoro sam zrezygnowałem, sam jestem spekulantem i nie wyobrażam sobie życia bez spekulacji? Może właśnie dlatego, że nie potrafiłem bez tego żyć to nie widziałem innej opcji. Ale zdaję sobie sprawę, że mało osób tak ma, zdecydowana większość chce przede wszystkim 1000% zysków, a nie uprawiać rzemiosło spekulacji.

Jeśli jednak zamierzasz handlować na własną rękę w głównej mierze bądź realistą co do ilości pieniędzy, które możesz zarobić. Jeśli założysz, że np. będziesz miał zwrot na poziomie np. 10% na miesiąc ze swojego kapitału i mówiąc kapitału mam na myśli pieniądze przeznaczone na inwestycje to bardzo optymistyczne podejście, żeby nie powiedzieć zbyt optymistyczne. Następnie powinieneś przemyśleć czy to 10% w skali miesiąca wystarczy ci na życie. Większość osób po przekalkulowaniu dochodzi do wniosku, że woli stałą pracę, bo taki rodzaj pracy wnosi większą wartość do ich życia, a znacznie mniej niestabilności i stresu. Jednak to, że nie handlujesz aktywnie nie oznacza, że nie możesz podążać za rynkiem i pozostać w styczności  z nim, to nie oznacza, że nie możesz myśleć i planować aktywnego lokowania swoich oszczędności.

Przede wszystkim jako spekulant musisz w swojej głowie czuć się komfortowo z faktem, że możesz stracić jakąś część swojego kapitału jeśli nie cały. Statystyki mówią jasno : ponad 90% handlujących na rynkach lewarowanych traci w dłuższym terminie. Jeśli to dla ciebie ok, jeśli fakt, iż na 90% stracisz jest dla ciebie do zaakceptowania to możesz pomyśleć o własnej drodze do stania się profesjonalnym spekulantem. Również musisz czuć się komfortowo, że przez pierwsze lata handlu będziesz tracił, a w tym czasie będziesz musiał się martwić o podstawowe potrzeby typu spanie czy jedzenie. Pytanie po co zaprzątać sobie głowę jakąś spekulacją skoro bez względu na wykształcenie możesz bezpiecznie i wygodnie pracować na etacie w pierwszej lepszej firmie?

Podstawowym zagadnieniem jest uświadomienie sobie czym są stałe koszta naszego utrzymania. Weźmy dla przykładu 3 miesięczny okres utrzymania, załóżmy, że to koszt w optymistycznej wersji nie więcej niż 10 tyś. zł. Załóżmy, że będziesz potrzebował przynajmniej 1,5 – 2 lat, aby zrozumieć funkcjonowanie rynku i czuć się w nim na tyle pewnie, aby konsekwentnie zawierać swoje transakcje w oparciu o plan nie poddając się wpływowi emocji. Twój zakładany koszt utrzymania przez te 1,5-2 lat spekulacji to koszt 60-80 tys zł. Nawet jeśli twoje oszczędności to wytrzymają, to musisz mieć świadomość, iż trend jest dla ciebie spadkowy. Do tego dochodzą straty na rynku i każdy miesiąc bez zysków na spekulacji to dodatkowy gwoźdź do trumny dla twoich oszczędności. Dlatego dostaje uczulenia za każdym razem gdy słyszę, że prawdziwy spekulant zarabia tylko na giełdzie. Trzeba mieć zaplecze finansowe i dodatkowe przepływy pieniężne ponad tym czy utrzymujemy się z rynku czy nie. Im dłużej polegamy na dochodzie z rynku tym presja handlu zwiększa się, a co za tym idzie nasza umiejętność do obiektywnej oceny rynku zatraca się. Jeśli przykładowo mamy longa pragniemy jak nic innego w świecie, aby dany walor wzrósł i odwrotnie, bo w myślach już planujemy, że za zarobione pieniądze opłacimy czy kupimy to i to. Zaczynamy zbyt dużą rolę  przywiązywać do zarabiania pieniędzy, a nie do podejmowania właściwych decyzji wynikających z wcześniej obiektywnie ułożonego procesu decyzyjnego.  Jeśli zaczynamy tak robić – gra się dla nas skończyła, choć stan konta być może nas jeszcze o tym nie poinformował. Nie możemy myśleć – na tej transakcji muszę zarobić tyle i tyle. Jedyne co mamy mieć w głowie to – muszę dokonać egzekucji na danym setupie. Gdy okazja się nadarzy wezmę ją kolejny i kolejny raz, bo wiem, że statystycznie wyjdę na plus i nie interesuje mnie wynik pojedynczej transakcji. Chodzi o to, że gdy dochodzimy do limitu swoich oszczędności presja na wynik i strach związany z niewykonaniem zadania jest tak silna, że w większości przypadków uniemożliwia to obiektywną ocenę sytuacji. A jeśli to tracimy to zatracamy cały swój proces decyzyjny i cały swój sens spekulacji, a na końcu oczywiście pieniądze. W takim razie co można zrobić i w jaki sposób można zdobyć upragnione umiejętności, aby zarabiać na rynku przed rezygnacją ze swojej pracy? Proste rozwiązania są najlepsze, czyli systematyczne dodawanie do swojej wiedzy książek, filmów edukacyjnych, ciągłe podążanie za bieżącymi rynkowymi wydarzeniami. Piłkarz po kontuzji nie ma szans zagrać na 100% swoich możliwości, dlatego – BE IN GAME. Możemy osiągnąć wiele pomimo nie rzucania pracy na etacie. Oczywiście może ucierpieć na tym nasza rodzina, bliscy, łatwo mi się pisze w perspektywy osoby wolnej od jakichkolwiek zobowiązań. Trzeba sobie zdawać sprawę, iż handel na rynkach finansowych to nic innego jak wyrzeczenia w każdej możliwej dziedzinie życia. I o tyle o ile to może być dla ciebie ciekawe doświadczenie, to na pewno nie będzie takie dla twojego otoczenia, twoich bliskich (jak to żartują w środowisku – prawdziwym spekulantem stajesz się po czwartym rozwodzie). Jeśli nie jesteś gotowy na wszelkie wyrzeczenia zapomnij o profesjonalnej spekulacji. To oczywiście nie oznacza, że każdy żonaty ma się rozwieść na rzecz pasji, a każdy rodzic ma zaniedbać swoje dzieci. Wręcz przeciwnie, musisz być zdolny do przeanalizowania swojej sytuacji w jak najbardziej obiektywny sposób. Jeśli masz rodzinę, dzieci, kredyt, chorych rodziców itp. sprawy to musisz się z nimi liczyć i jeśli chcesz iść w stronę spekulacji musisz sobie zadać pytanie na ile możesz to robić, aby twoi bliscy na tym nie ucierpieli. Wiadomo, że o wiele lepiej jest mieć stabilizację finansową, wystarczającą dywersyfikacje dochodów, aby nie musieć się martwić o zapłacenie rachunków, o kupno jedzenia itd. Jeśli jednak tak nie masz to warto, żebyś traktował spekulację jako hobby, jak łowienie ryb czy jakiekolwiek inne hobby, w którym można stać się lepszym i lepszym po czasie i DOPIERO, gdy otrzymasz za to wynagrodzenie w postaci kilku wypłat z konta możesz rozważyć zmianę pracy. Weźmy po uwagę wcześniejszy przypadek, załóżmy, że na miesiąc potrzebujesz 10 tyś./3 = 3,333 zł na utrzymanie. Stratny miesiąc wymaga na tobie zarobienia w przyszłym dwukrotnie więcej. To często stwarza ogromną presję. Tak więc załóżmy, iż straciłeś 2 tyś. zł w jednym miesiącu, w następnym musisz zarobić 2 x 3,333 + 2 tyś co daje już ponad 8,6 tyś. zł, żeby przeżyć – trochę duża presja nie sądzisz? a co z resztą wydatków? Nie mówię tego z perspektywy nie da rady tego zrobić – bo się da – tylko z perspektywy to bardzo trudne utrzymywać się tylko ze spekulacji jednocześnie utrzymując swój koszt i poziom życia na stałym poziomie. W tradingu nie jest jak w zwykłej pracy, są dobre miesiące i są słabe miesiące, trzeba być tego świadomym i być na to przygotowanym. Oczywiście każdy jest inny i każdy jest w innej sytuacji, jeśli mieszkasz z rodzicami, masz oszczędności i jesteś bez zobowiązań wobec żony czy banku to świetna okazja, żeby spróbować. Jednak doświadczenie pokazuje, że zdecydowana większość z nas jest w tej odwrotnej sytuacji, dlatego warto kilka razy przemyśleć tak istotną decyzję jak rzucenie pracy na rzecz spekulacji, bo może to za sobą pociągnąć nieodwracalne konsekwencje.

Po publikacji tego tekstu Chris Ambramowicz z grupy FB: “CryptoCynics & StockCynics – analizy giełdowe. 100% Free, no scam and spam” poruszył istotną kwestię wpływu ścieżki spekulacji na całe dotychczasowe życie, które tworzy nowe ryzyka oraz wręcz uniemożliwia pójście standardową drogą promowaną w dzisiejszych czasach, czyli dom na kredyt, praca na etacie i życie od wypłaty do wypłaty. Czy to dobrze czy nie pozostawiam każdemu do indywidualnego rozważenia.

“If you can make money consistently trading on your own, you are a remarkable person.”

Stay tuned,

GL & HF.

[TS]

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Treści przedstawione na stronie są prywatnymi opiniami autorów i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie treści zawartych na tej stronie, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie wyżej wymienionych treści.

%d bloggers like this: